nurkowanie, sipadan, malezja, borneo, azja, safari, Koralowy Trójkąt, dżungla, orangutany, kuala lumpur, alpha-divers, klub nurkowy, wyprawa nurkowa, wyprawy nurkowe
Dlaczego na Sipadan? Zanim przejdziecie do tekstu, obejrzyjcie najpierw ten film… 😉
„Możliwość obcowania z ławicami wciąż robi na mnie największe wrażenie. Ich piękno, siła, energia oraz sposób komunikacji… są po prostu magiczne. Żaden rekin nie przyspieszył bicia mego serca tak jak ławica barakud wielkości kilkupiętrowego bloku” – Kasia Kurusiewicz
Przemek Trześniowski, konfiguracja sidemount z jedną butlą, Sipadan 2017
Moi Drodzy! Jak wiecie, od roku C2019 diametralnie zmieniłem geograficzne położenie swego centrum życiowego. Skupiłem się na Ameryce Środkowej z większym naciskiem na wycieczki terenowe i archeologię, jednak nigdy nie zapomniałem o nurkowaniu i Południowo-Wschodniej Azji. Dlaczego wracam na Sipadan i Borneo? Każdego roku spędzałem intensywnie 3 miesiące w Azji, dzieląc ten czas na Indonezję, Malezję i Filipiny, a o tym ciężko zapomnieć 😉 Szczególnie, że każdego roku pytaliście mnie o dalekowschodnie eskapady. Postanowiłem wrócić zatem na próbę do jednej-dwóch wypraw rocznie na Daleki Wschód.
Sipadan – podwodny klejnot Koralowego Trójkąta
Nurkowanie ze stadem ostatnich bizonów oceanów Ziemi – Sipadan 2018
W październiku 2026 wracamy więc na Sipadan – do jednego z najwspanialszych nurkowych sanktuariów Ziemi. Czy wiele zmieniło się na Borneo naszych ostatnich nurkowań tam w 2019? Sipadan kwitnie nadal. Wciąż przypływają tam potężne ławice barrakud i ostroboków, na rafie mieszkają żółwie, a koralowce maltretuje największe stado kilkuset bumpheadów w oceanach Ziemi. Malezja jednak ciężko przechodziła lockdown, co nie wpłynęło pozytywnie ceny. Rząd ograniczył również ilość nurkowań na Sipadanie do najwyżej dwóch dziennie na osobę. Teraz pora na drugi film, by zrozumieć ile to jest warte… 😉
Dlatego wracamy do starego programu, który zawierał aż cztery dni nurkowe na Sipadanie (w normalnie dostępnych pakietach są to najwyżej dwa dni). Trzecie nurkowanie dnia będziemy wykonywać na w miarę dobrze zachowanych rafach koralowych wysp bliskich Sipadanu: Kapalai i Mabul. Przeniesiemy też logistyczne centrum z zatłoczonej obecnie przez chińskich turystów Semporny na legendarną platformę Seaventure, stojącą naprzeciwko wybrzeży Mabul. Na platformie mamy nielimitowaną ilość nurkowań popołudniowych na lokalnym akwenie. Byłem tam tylko raz (z Mabul na kompas po dnie to było nurkowanie na trzy butle), ale pamiętam zacne ławice ryb kryjących się w cieniu platformy.
Nurkowanie na Sipadanie (fot: P.A. Trześniowski 2018)
Borneo – ostatnie resztki pierwotnej dżungli
Orangutan na Borneo (fot: P.A. Trześniowski 2012)
Po tygodniu na wodzie i nurkowaniach na Sipadanie przenosimy się na brzeg i zaczynamy rajd po ostatnich zachowanych skrawkach dzikiej przyrody Borneo. Zapewne wiecie, że cała prawie wyspa padła pod siekierami plantatorów palmy oleistej. Zaczynamy zatem od wycieczki z dwoma noclegami w stacji naukowej, w sercu ostatniego skrawka pierwotnej dżungli Borneo. Żyje tam masa endemitów, a każdy spacer po okolicy przynosi spotkania ze skarbami natury.
Tajemnicza dolina…
Kameleon – jeden z wielu gatunków w resztkach pierwotnej dżungli Borneo (fot: P.A. Trześniowski 2018)Cyweta owocożerna wysoko w koronie osiemdziesięciometrowego olbrzyma (fot: P.A. Trześniowski 2018)Małpa czerwonolistna w resztkach pierwotnej dżungli Borneo (fot: P.A. Trześniowski 2018)
W pierwotny lesie Borneo rosną potężne ponad siedemdziesięciometrowe drzewa, których korony to niezależne ekosystemy. Pomiędzy gałęziami widać latające ssaki. Jeżeli pamiętacie tarsiery z Filipin to tu, w tej dolinie możemy spotkać nocą na dziko ich pobratymców. Zdarzyło mi się również spotkać tu z bliska na dziko orangutany – rzecz, która nie zdarza się czasem nawet naukowcom pracującym w lesie przez kilkanaście lat. Jeśli dopisze nam szczęscie może spotkamy słoniki karłowate? Na pewno zaś groteskowe dzioborożce i tutejsze warany.
Zimorodek na nocnym spacerze po pierwotnej dżungli Borneo (fot: P.A. Trześniowski 2018)Waran leśny albo paskowany w resztkach pierwotnej dżungli Borneo (fot: P.A. Trześniowski 2018)Kameleon – jeden z wielu gatunków w resztkach pierwotnej dżungli Borneo (fot: P.A. Trześniowski 2018)
Następnie odwiedzimy ośrodek dostosowawczy orangutanów (Pongo pygmaeus) odbieranych z niewoli. Orang utan w malajskim to człowiek lasu, podobnie jak orang laut – oznacza człowieka morza, a zatem również nurka 😉 Młode orangutany przez parę lat uczą się tam na nowo jak samodzielnie przeżyć w lesie, a gdy poczują się na siłach opuszczają ośrodek. Zobaczymy też stację badawczą biruangów – niedźwiadków malezyjskich. Na koniec przepłyniemy rzeką Kinabatangan, gdzie można spotkać masę ptaków i pływające warany oraz legendarną jaskinię Gomatong.
Mało kto zdaje sobie sprawę, że warany doskonale pływają, nie tylko te z Komodo… (fot: P.A. Trześniowski 2017)Świnia brodata w resztkach pierwotnej dżungli Borneo (fot: P.A. Trześniowski 2018)
Kuala Lumpur – miasto-perła Azji Południowo-Wschodniej
Słynne Petronas Tower w Kuala Lumpur (fot: P.A. Trześniowski 2012)
Na ostatni nocleg wrócimy do Kuala Lumpur – jednego z najbardziej niesamowitych miast na Ziemi. Będziemy mieć cały dzień na zwiedzanie miasta czy zakupy w Chinatown. Możemy wjechać na słynne Petronas Towers – scenerię pamiętnego thrillera Entrapment z piękną Catherine Zeta-Jones i legendarnym sir Thomasem Seanem Connerym. Chętnych zabiorę do niemniej słynnej świątyni hindu w Batu Caves – ogromnej jaskini z tamilskim sanktuarium Hindu, poświęconym Muruganowi. Zgodnie z planem do Europy wylatujemy dopiero około 21, więc wystarczy jeżeli na lotnisku pojawimy się wieczorem.
Chinatown w Kuala Lumpur… (fot: P.A. Trześniowski 2012)
To jak? Lecimy?
Dzieci z ludu Bajau – cyganów morskich, którym ewolucyjna adaptacja pozwala na wstrzymwanie oddechu pod wodą znacznie dłużej niż innym przedstawicielom gatunku Homo sapiens (fot: P.A. Trześniowski 2017)
Koszt wyprawy MALEZJA 2026: Sipadan, Borneo i Kuala Lumpur
4500 EUR + przelot (przy minimum 4 osobach), 4880 EUR + przelot przy dwóch nurkujących osobach
Na dzień dzisiejszy koszty przelotów powinny zamknąć się w kwocie 4200-4500 PLN – im szybciej zasadzimy się na bilety w dobrych cenach, tym lepiej dla nas!!
Plan podróży
Chinatown w Kuala Lumpur… (fot: P.A. Trześniowski 2012)
Planujemy dość wygodne loty z Warszawy – z wylotem 10:00 w sobotę i lądowaniem w Kuala Lumpur kolejnego dnia około 8 rano. Czeka nas jednak jeszcze przelot na Borneo, gdzie wylądujemy około południa oraz transfer łodzią na platformę położoną nieopodal wyspy Mabul i niedaleko na sam Sipadan.
Lot powrotny dwa tygodnie później w sobotę wieczorem zaniesie Was do Warszawy 1 listopada po szóstej rano.
Sipadan (fot: P.A. Trześniowski 2018)
Zaklepane daty wyprawy to 17 października – 1 listopada. Liczę na weteranów dawnych wypraw nurkowych ALPHA-DIVERS oraz generalnie nurków na poziomie ponieważ ja też lubię cieszyć się nurkowaniem 😉 Nie zostało mi wiele zdjęć, jednak opracowałem program, który zawiera wszystko to co najlepsze na Sipadanie i Borneo, na bazie moich wypraw i kilkunastoletnich doświadczeń, w tym kilku wypraw nurkowych na Sipadan i Borneo 😉 Jestem pewien, że na miejscu Was to wszystko zachwyci i będziecie chętnie wracać do tych dni wspomnieniami. O tej porze roku jest jeszcze jednak czas, aby modyfikować program pod pierwszych zgłaszających się uczestników.
Lina Jona – doskonałe narzędzie nie tylko do nurkowania w prądzie. Przemek Trześniowski (ALPHA-DIVERS), Sipadan 2012
Belize, Wyprawa nurkowa, Gwatemala, wycieczka objazdowa, dwa tygodnie z polskim archeologiem-przewodnikiem, nurkowanie z polskim instruktorem, wycieczki krajoznawcze, Wyprawy do Belize, Tajemnice Belize, polski przewodnik, Archeowyprawy
Delfiny, Mezoamerykańska Rafa Barierowa w Belize (fot: P.A. Trześniowski 2010)
Co jest najbardziej niesamowitego w Belize? Turystów przyciągają tu głównie malownicze plaże Cayos – koralowych wysp rozrzuconych wzdłuż Mezoamerykańskiej Rafy Barierowej i rytmy reggae. Nurków przyciąga sama Mezoamerykańska Rafa Barierowa, druga pod względem rozmiaru rafa koralowa Ziemi po Wielkiej Rafie Barierowej Australii. Belize to przede wszystkim klimat Karaibów. Od Meksyku różni się przede wszystkim właśnie poczuciem karaibskiego luzu, wytworzonym w tyglu dziedzictwa kulturowego buntowniczych Majów oraz potomków Karaibów i zbiegłych niewolników. Część z nich to również potomkowie piratów i korsarzy, którzy szarpali szlaki handlowe Hiszpanii, a potem przerzucili się na wyrąb drewna.
Połów ryb słodkowodnych na New River w Belize (fot: P.A. Trześniowski 2010)
Wyprawę zaczniemy od interioru. Północna część Belize leży jeszcze na półwyspie Jukatan, którego południową granicą jest tu Rio Belize, w której żyją nadal manaty. Na południe od Jukatanu leżą Góry Maya. Cywilizacja Majów miała się tutaj całkiem nieźle. Właściwie to najstarsze znane ślady kultu jaskiń i pierwsze ślady osiadłego trybu życia Majów (tzw. horyzont Cunil) znaleziono na terenie Belize.
Krokodyl nad Rio Belize (fot: P.A. Trześniowski 2010)
Belize i Gwatemala – skarby cywilizacji Majów
W Belize zobaczymy ruiny potężnego miasta-państwa Caracol, jednego z potężniejszych oraz wielką jaskinię, mocarne wodospady i przyjemne baseny do kąpieli na Rio Frio. Korzystając z tego, że będziemy w Belize, warto zrobić też skok przez granicę do Gwatemali, a konkretnie do Tikal – jednego z najpotężniejszych miast-państw cywilizacji Majów. Tikal to nawspanialsze z odrestaurowanych stanowisk archeologicznych na terenie Mezoameryki. Kiedy myślicie o piramidach Majów, z dużym prawdopodobieństwem przed oczyma macie właśnie strzeliste piramidy Tikal.
Piramidy Majów w Tikal, Peten, Gwatemala (fot: P.A. Trześniowski 2015)
Nurkowanie w Belize, na Turneffe, Blue Hole i innych perełkach Mezorafy
Potem wrócimy na wybrzeże Morza Karaibskiego na sześć dni nurkowań na Mezoamerykańskiej Rafie Barierowej. Przepłyniemy na piękną wyspę Ambergris Caye – najwiekszą z tutejszych koralowych wysp. W planach są dwa nurkowania dziennie, choć chętni będą mogli wypływać na trzecie nurkowanie dnia, a nawet na nurkowanie nocne. Ukoronowaniem tego tygodnia będzie nurkowanie w słynnym Wielkim Blue Hole, odkrytym przez Jacquesa Cousteau, z dwoma nurkowaniami w rezerwacie morskim Half Moon Caye oraz trzy nurkowania na wspaniałym atolu Turneffe. Turneffe Atoll to największy z atoli na Mezoamerykańskiej Rafie Barierowej i największy rezerwat morski na terenie Belize. Żyje tu ponad 500 gatunków ryb i 65 gatunków koralowców.
Delfiny, Mezoamerykańska Rafa Barierowa w Belize (fot: P.A. Trześniowski 2010)
Dzień 1 – Witajcie w Belize!!
Nocne życie San Pedro na Ambergris Caye (fot: P.A. Trześniowski 2024)
Witajcie w Belize!! Odbieram Was na lotnisku w Belize City. W Belize w powszecnym obiegu są tutaj USD, więc na razie omijamy miasto i jedziemy prosto na zachód, w stronę granicy z Gwatemalą. Na kilka dni ulokujemy się w centrum dystryktu Cayo, nad legendarną rzeką Mopan. 2500-1000 lat temu była to jedna z najważniejszych arterii handlowych Nizin Majów, którą transportowano towary z i na wybrzeże Morza Karaibskiego, a dalej wzdłuż wybrzeży półwyspu Jukatan, aż do centralnego Meksyku. Dzisiaj to logistyczne centrum dla wypraw po interiorze kraju. Pierwszym nowożytnym skarbem narodowym Belize było drewno, pozyskiwane najpierw przez byłych piratów i korsarzy…
Nocne życie San Pedro na Ambergris Caye (fot: P.A. Trześniowski 2024)
Belize wciąż stoi drewnem oraz trzciną cukrową, więc panuje tu tradycyjna drewniana, najwyżej dwupiętrowa architektura. Po ulokowaniu w hotelu, przejdziemy się na wieczorny spacer. Być może uda nam się zdążyć na majańską ceremonię przyrządzania czekolady – to szansa, by spróbować jak smakuje ta prawdziwa – z pewnościa będziecie zaskoczeni 😉 Zrobimy pewnie zakupy. Od godzin porannych będziemy mieć do dyspozycji wielkie targowisko, pełne świeżych owoców i warzyw, ale całodobowo prawie funkcjonują tajwańskie sklepy. Tajwan, jako pierwszy uznał niepodległość Belize , stąd spora tajwańska diaspora w każdym z belizeńskich miast. Kolejnym ze skarbów Belize jest karaibski rum… 😉
Nocne życie San Pedro na Ambergris Caye (fot: P.A. Trześniowski 2024)
Dzień 2 – Rezerwat Mountain Pine Ridge
Jaskinia Rio Frio w Belize (fot: P.A. Trześniowski 2016)
Po śniadaniu pojedziemy do leśnego rezerwatu Mountain Pine Ridge. To szansa na spotkanie z dziką przyrodą Ameryki Środkowej. Zobaczymy wielką jaskinię – dawne miejsce kultu cywilizacji Majów, a potem wykąpiemy się nieopodal mocarnego wodospadu Big Rock Falls.
Młody legwan w Belize (fot: P.A. Trześniowski 2024)
Dzień 3 – Trzy Górskie Strumienie (Uxwitza’)
Kaana – główny kompleks triadyczny w deszczowy dzień w Caracol, Góry Maya, Belize (fot: P.A. Trześniowski 2016)
Zaopatrzeni w wodę pitną i prowiant na cały dzień, wybieramy się dalej na południe, w Góry Maya. Czas owiedzić Caracol, ruiny Uxwitza’ – jednego z potężniejszych ośrodków Majów okresu klasycznego (250-909 n.e.). Caracol było w epoce wczesnoklasycznej jednym z ważnych centrów Nowego Porządku, lecz w 562 r. n.e., wspólnie z armią dynastii Węża (Kaanul), zaatakowało i pokonało Tikal, swego dotychczasowego suwerena, niszcząc bezpowrotnie tamtejszą pochodzącą z odległego Teotihuacan dynastię. Atak ten na półtora stulecia zmienił układ sił na Nizinach Majów.
Tukan tęczodzioby, narodowy ptak Belize w Caracol, Góry Maya (fot: P.A. Trześniowski 2016)
Położone w rejonie parku narodowego Chiquibul, Caracol to nie tylko wspaniale zachowane stanowisko archeologiczne dawnej Mezoameryki, na którym od dekad wykopaliska prowadzi już drugie pokolenie archeologów. Okoliczna selwa to matecznik dzikiej przyrody Ameryki Środkowej. Powinniśmy spotkać tutaj tukany – narodowe ptaki Belize i trogony, a blisko aguadas może i piłodzioby. Mamy szansę na czepiaki i wyjce. W drodze powrotnej możemy zawinąć do jaskini Rio Frio, jednej z tych wyrzeźbionych przez rzeki. To piękne miejsce i świetna sceneria do zdjęć.
Choć Belize moglibyśmy cieszyć się jeszcze długo, wypełniając cudami natury i skarbami przeszłości Majów kilka kolejnych dni, pora na transfer do Gwatemali, zobaczyć to, co cywilizacja Majów ma do pokazania najwspanialszego. Zaczniemy od ukrytych w selwie mało znanych ruin Holtun, gdzie zobaczymy swoją pierwszą grupę E – obserwatorium solarne, które służyło do strojenie 260-dniowych kalendarzy od zarania cywilizacji nie tylko Majów, ale i innych dawnych kultur Mezoameryki. Zobaczymy piramidę triadyczną z preklasycznymi maszkaronami architektonicznymi, odkrytymi wewnątrz bandyckiego wykopu rabusiów grobów w latach 1990.
Jelonek białoogonowy w Tikal, Peten, Gwatemala (fot: P.A. Trześniowski 2024)
Na noc przejedziemy do Parku Narodowego Tikal, gdzie, w samym środku tropikalnej dżungli, zostaniemy na dwie noce. Prąd w parku pochodzi z generatorów i włączany jest tylko na kilka godzin dziennie, a poruszanie się poza oficjalnymi godzinami otwarcia wymaga towarzystwa lokalnych strażników. Liczę, że zdążę zarezerwować najsympatyczniejszy z trzech dostępnych ośrodków – ten z basenem, przy którym często przysiadają niesamowite kacyki Montezumy, a wokół biegają coati i aguti. Nocą selwa nie zasypia – będziecie słyszeć wiele różnych odgłosów… 😉
Ostronos (coati) w Tikal, Peten, Gwatemala (fot: P.A. Trześniowski 2023)
Dzień 5 – Tikal
Piramidy Majów w Tikal, Peten, Gwatemala (fot: P.A. Trześniowski 2015)
Tikal było stolicą jednego z dwóch najpotężniejszych stronnictw świata Majów w czasach złotego wieku ich cywilizacji – tzw. Nowego Porządku (Winte’ Naah). Stronnictwa, które powstało z inicjatywy Teotihuacan, odległego środkowomeksykańskiego hegemona. Od czasu słynnej entrady z 372 r. n.e., aż do klęski z rąk Węży w 562 r. n.e., na tronie Tikal zasiadała nawet dynastia pochodząca w prostej linii od władców Teotihuacan.
Penelopy w Tikal, Peten, Gwatemala (fot: P.A. Trześniowski 2020)
Temat tych wojen i wieków walki o wpływy w świecie Majów to opowieści na kilka dni, które zacznę jeszcze w Belize. Drugim ze stronnictw była dynastia Węża (Kaanul) – Lannisterowie świata Majów, ze stolicami w Dzibanche i Calakmul na terenie dzisiejszego Meksyku, a być może i starszymi w preklasycznych ośrodkach Nakbe, El Mirador, El Tintal, na ternie Niecki Mirador Calakmul.
Piramidy Majów w Tikal, Peten, Gwatemala (fot: P.A. Trześniowski 2022)
Tikal – matecznik przyrody
Stanowisko archeologiczne Tikal jest po prostu ogromne. Wpaść tutaj na godzinę i wypaść to nie strata – to po prostu grzech. Zaczniemy od… sześciogodzinnego spaceru po ruinach i selwie. Obejrzymy wpierw Wielki Plac, Północny Akropol i Centralny Akropol – najważniejsze królewskie pałace, miejsca ceremonii oraz królewską nekropolię. Przede wszystkim z różnych perspektyw będziemy przyglądać się piramidom, które nie bez powodu zagrały w Gwiezdnych Wojnach.
Piramidy Majów w Tikal, Peten, Gwatemala (fot: P.A. Trześniowski 2015)
Opowiem również jak działał tutejszy, dość zaawansowany system kolekcji wody (napisałem trzy artykuły popularno-naukowe na ten temat – seria: „Nóż w wodzie…”, włącznie z omówieniem systemu filtracji, na który wpadliśmy w Europie dopiero pod koniec XX w.). Opowiem zatem również, dlaczego ten system zawiódł i jakie były konsekwencje tego.
Ostronos (coati) w Tikal, Peten, Gwatemala (fot: P.A. Trześniowski 2024)
Gdy słońce zacznie coraz mocniej doskwierać, zaś ruiny wypełnią się turystami z autobusów wycieczkowych zabiorę Was tam, dokąd turustyczny tłum raczej nie dociera 😉 Zobaczymy wielką Piramidę V, Piramidę Inskrypcji i kwartał rezydencyjny Acanaladuras. Następnie możemy wybrać się na północ, w kierunku grupy triadycznej.
Tukany arasari w Tikal, Peten, Gwatemala (fot: P.A. Trześniowski 2023)
Relaks nad basenem w samym środku dżungli
Wczesne popołudnie spędzimy nad basenem, bo później jeszcze raz wyjdziemy w ruiny, by ze szczytu jednej z piramid w centrum Mundo Perdido zobaczyć zachód Słońca. To czas, gdy przyroda zaczyna szaleć. Wśród drzew widać stada papug, tukanów, wielkie dzięcioły – kaloomte’ i przemykające tu i ówdzie drapieżniki. Dzień żegnają też małpy – czepiaki i wyjce. Przede wszystkim wyjce…
Wieczorne zorze nad Tikal, Peten, Gwatemala (fot: P.A. Trześniowski 2020)
Tej nocy trzeba spać szybko, bo po trzeciej nad ranem wstajemy 😉
Dzień 6 – Wszystkie wschody i zachody Słońca
Piramidy Majów w Tikal, Peten, Gwatemala (fot: P.A. Trześniowski 2024)
Idziemy po raz trzeci w ruiny… Tym razem musi nam towarzyszyć strażnik – wybieram najlepszego tropiciela przyrody, który zawsze pokaże mi coś o czym nie miałem pojęcia (w zamian opowiadam mu zawsze trochę o historii Tikal i archeologii). Wyjdziemy na szczyt Templo IV – najwyższej spośród piramid w Tikal i jednej z najwyższych piramid Majów w ogólności (na temat infantylnej awantury o prymat pomiędzy Tikal, El Mirador i Tonina i piramidach, które rosną niektórym z roku na rok… nie będę się wypowiadał – ja w wieku średnim kupiłem sobie długi obiektyw 😉 ).
Czepiak trójbarwny w Tikal, Peten, Gwatemala (fot: P.A. Trześniowski 2022)
Ze szczytu najwyższej platformy tego siedemdziesięciometrowego olbrzyma będziemy wypatrywać wschodu Słońca. O ile w lesie deszczowym nie zawsze Słońce widać, o tyle moment ten jest nie do pomylenia z czymkolwiek innym. Wsłuchajcie się w przyrodą, a wszystko będzie jasne 😉
Tukan arasari w Tikal, Peten, Gwatemala (fot: P.A. Trześniowski 2022)
Tysiąc lat wojen na Nizinach Majów
Na temat Tikal i dynastii Węża napisałem szereg artykułów popularno-naukowych, z którymi oczywiście warto zapoznać się przed rozpoczęciem wycieczki 😉
Powyższy korpus nie wyczerpuje tematu i nie jest na pewno moim ostatnim słowem – kilka kolejnych części jest już w trakcie pisania i w redakcji, a jeśli uzbieram kiedyś fundusze, być może któregoś dnia będzie z tego książka. Tymczasem, przy akompaniamencie papug, tukanów i wyjców zejdziemy z piramidy i przejdziemy się raz jeszcze, tak tylko już przyrodniczo przez Mundo Perdido, a potem Wielki Plac, by pożegnać najpiękniejsze piramidy Majów.
Pora na powrót do cywilizacji… Pojedziemy na wyspę, na której przed laty znajdowała się ostatnia twierdza Majów – Noh Peten. Jeśli nie będziecie mieć do tej pory dość malowniczych wschodów i zachodów Słońca, późniejszym popołudniem wsiądziemy na łódki o popłyniemy w miejsce, z którego pięknie widać zachód Słońca nad jeziorem Peten Itza. Przypadkiem są tam również ruiny jakiegoś miasta Majów 😉
Zachód Słońca nad jeziorem Peten Itza, Gwatemala (fot: P.A. Trześniowski 2022)
Dzień 7 – Ostatnia twierdza Majów
Isla de Flores, jezioro Peten Itza, Gwatemala (fot: P.A. Trześniowski 2022)
Mało kto zdaje sobie sprawę, że cywilizacja Majów nie padła wraz z konkwistą. Pomijając to, że Hiszpanie byli kilkakrotnie wypierani z Jukatanu oraz częste majańskie powstania, z tym największym, które na lata 1847-1902 wypchnęło Meksykanów z większej części Jukatanu i z tym ostatnim, które wybuchło w 1994 r. i owocuje do dziś autonomią, lub statusem nieokreślonym wielu terenów na terenie meksykańskiego Chiapas, ostatnie postklasycznej cywilizacji Majów padło dopiero w 1697 r.
Rakojad w Tikal, Peten, Gwatemala (fot: P.A. Trześniowski 2022)
Wcześniej nie zdobył go Cortez, który przemaszerował tędy do Hondurasu, by tłumić rokosz swych zbuntowanych oficerów. Pod koniec XVII w. doszło do bitwy na wodach jeziora Peten Itza. Majowie, przygnieceni fatum, wynikającym z niefortunnej przepowiedni nie mieli ducha walki. Hiszpanie przez cztery dni równali miasto z ziemią, a liczne pozostałości tego procederu znaleźni na dnie jeziora polscy archeolodzy podwodni. Dzisiaj w tym miejscu stoi gęsto zaludnione miasto.
Po prostu Peten, Gwatemala (fot: P.A. Trześniowski 2022)
Po wieczornych spacerach dnia poprzedniego poznamy je pewnie dość dobrze. Dziś rano warto będzie jeszcze wypożyczyć sobie kajaki. Możemy popłynąć do małego muzeum, znajdującego się na jednej z sąsiednich wysepek (to ta z rozgłośną radiową, w której toczy się fragment akcji „Książki, przez które zginiesz”.). Potem pora na przeskok przez granicę. Musimy dotrzeć do Belize City i przedostać się na jedną z pięknych wysp koralowych, należących do kompleksu Mezoamerykańskiej Rafy Barierowej. Pora sklarować sprzęt na prawie tydzień emocjonujących nurkowań 🙂
Dni 8-13 Wielki Blue Hole i Mezoamerykańska Rafa Barierowa – nurkowanie w Belize
Delfiny, Mezoamerykańska Rafa Barierowa w Belize (fot: P.A. Trześniowski 2010)
Karaibskie wysepki w Belize – cayos, są długie i dosyć wąskie. W przeszłości służyły piratom z Karaibów i da się zauważyć, że trochę tego klimatu nadal tutaj zostało. Jeszcze dawniej Majom. Zalogujemy się na najdłuższej z nich – słynnej Ambergris Caye. Mieści się tu słynne San Pedro, o którego plażach tak czule śpiewała Madonna w La Isla Bonita… Dziś tradycyjna drewniana architektura jest już, niestety, coraz częściej wypierana przez betonowe apartamentowce, które zdaniem ich konstruktorów mają lepiej opierać się wiatrom. Pożyjemy – zobaczymy…
Zachód Słońca nad cayos, Morze Karaibskie, Belize, wycieczka objazdowa z polskim przewodnikiem
Po wyspie najwygodniej poruszać się golfcartami, które można wypożyczać na godziny albo na całe dni. Do centum nurkowego na pewno nie będziemy mieć daleko, jednak po nurkowaniach warto wybrać się na zwiedzanie zakamarków wyspy. Manglar – przepastne lasy namorzynowe nadal skrywają sporo życia. Możemy zrobić również konkurs na to, kto znajdzie najlepsze miejsce na najbardziej malownicze wschody i zachody Słońca, bo w końcu są wakacje, a kto rano wstaje…
Zachód Słońca na Morzu Karaibskim, Belize (fot: P.A. Trześniowski 2023)
Nurkowanie w Belize
Mezoamerykańska Rafa Barierowa w Belize, druga co do długości rafa barierowa Ziemi (fot: P.A. Trześniowski 2024)
Planujemy po dwa nurkowania dziennie z jednym wypłynięciem. Chętni i nienasyceni morskich wrażeń będą mogli zaordynować sobie również trzecie. Do niezwykle emocjonujących należały tu niegdyś również nurkowania nocne – dokazywały na nich głównie płaszczki, których świecące oczy to czasem wszystko co wystaje spoda piasku i orlenie, przewabiane światłami naszych latarek. Myślę, że to się nie zmieniło.
Woda jest oczywiście słona, a fala poza Mezoamerykańską Rafą Barierową wysoka, jak to bywa na morzu. Podwodne krajobrazy to głębokie, rzeźbione falami wąwozy. Mieszkają w nich bardzo licznie padlinożerne rekiny wąsate. Zdarzają się i żarłacze tępogłowe, lecz dla nich najpewniejsze będą atol Turneffe i Wielki Blue Hole. Nurkowanie w przyboju nie jest trudne, wymaga jednak sposobu, który wytłumaczę Wam szczegółowo na miejscu tak, aby nurkowanie nie było dla Was męczące 🙂
Wypłynięcia na Turneffe Atoll, gdzie 4 IV 1718 r. zdobył pryz Czarnobrody i na Wielki Blue Hole będą całodzienne i będą obejmować po trzy nurkowania (w przypadku Blue Hole’a jest to jedno nurkowanie w studni i dwa nurkowania w atolu na terenie rezerwatu Halfmoon Caye). Ze względu na dość długą drogę i oceaniczne fale, sugeruję awiomarin lub inne medykamenty, które dobrze znosicie w takich sytuacjach.
Wielki Blue Hole na atolu Half Moon Caye na Mezoamerykańskiej Rafie Barierowej w Belize (fot: P.A. Trześniowski 2024)
Dzień 14 – chillout
Wschód Słońca nad Morzem Karaibskim, Ambergris Caye, Belize (fot: P.A. Trześniowski 2024)
Pora na chillout, na karaibski relaks z prawdziwego zdarzenia. Jeżeli ktoś się uprze sprawdzę czy nie da się tego dnia oblecieć Blue Hole’a i Mezoamerykańskiej Rafy Barierowej z góry. Impreza nie należy do tanich – tyle co nurkowanie na Blue Hole :/ Widok należy jednak do jedynych w swoim rodzaju. Możemy również wybrać się na wycieczkę przez manglar do ruin Majów, dawnej bardzo ważnej faktorii handlowej.
Wybrzeże Morza Karaibskiego w Belize, wycieczka objazdowa z polskim przewodnikiem
Niewielkie stanowisko archeologiczne Marco Gonzalez jest interesujące z uwagi na ogromną ilość muszli morskich, które były stąd wyprawiane do wnętrza kontynentu – dawni Majowie wykonywali z nich pięknie zdobione hieroglifami instrumenty muzyczne, ale również wykorzystywane jako budulec! Wśród mangrowców będziecie mogli również przetestować swoje ulubione środki przeciw komarom, pewnie milionom komarów… 😉 Na koniec wspomnę, że jednym z narodowych skarbów Belize jest karaibski rum, a sprzęt nurkowy niech się w tzw. międzyczasie suszy…
Zachód Słońca na Morzu Karaibskim, Belize (fot: P.A. Trześniowski 2023)
Dzień 15 – Do odwrotu już głos trąbki wzywa…
Nadszedł czas na ostatni wschód Słońca nad Morzem Karaibskim. Potem śniadanko, pakowanko i w drogę. Z Belize, prócz zdjęć i wspomnień, warto ze sobą zabrać naprawdę przedni rum i oryginalną czekoladę Majów. Majowie nigdy nie pijali czekolady na słodko… 😉
Belize i Gwatemala z Tikal, Blue Hole i Turneffe Atoll
ARCHEOWYPRAWY: Meksyk, Belize, Gwatemala
Na Mezoamerykańskiej Rafie Barierowej w Belize zanurkowałem po raz pierwszy w 2008 r. Od 2010 r. organizuję regularnie wyprawy do Belize i na Ambergris Caye oraz do Gwatemali i Tikal. Niniejszy program łączy to co jest najlepszego do osiągnięcia na terenie Belize i Peten na poziomie rekreacyjnym oraz w dostępnym ograniczonym czasie tylko dwóch tygodni, za równo pod względem najlepszych nurkowań, jak i tego co sam chciałbym zobaczyć, gdybym miał tylko tyle czasu do dyspozycji. Jestem pewien, że nie znajdziecie nigdzie lepiej dopracowanego programu wycieczki objazdowej po Belize i Gwatemali w połączeniu z nurkowaniem w Morzu Karaibskim🖖🤠🌴
ARCHEOWYPRAWY 2023: Meksyk, Belize, Gwatemala
W sezonie 2026 dostępne są jeszcze trzy terminy wyprawy nurkowo-krajoznawczej Belize i Gwatemala z Blue Hole:
31 stycznia – 14 lutego => CN LIONFISH (brak miejsc)
14-28 lutego: (Robert) brak miejsc
28 lutego – 14 marca: (Marek) – dwa wolne miejsca 🖖🤠🌴
4-19 kwietnia – wolne miejsce dla całego centrum nurkowego (max 11 osób + instruktor)
Koszt wyprawy 4000 EUR przy minimum czterech osobach, albo 3500 EUR przy ośmiu osobach nurkujących. Cena obejmuje wszystkie transfery na terenie Belize i Gwatemali, wszystkie noclegi, przewodników i bilety wstępu. Nie obejmuje wyżywienia, opłat granicznych (20 USD przy każdorazowym wyjeździe z Belize). Centra nurkowe zainteresowane współpracą prosimy o kontakt przez WhatsApp
opcjonalnie:
Wypożyczenie na miejscu kompletu sprzętu nurkowego (automat, BCD, maska, płetwy kaloszowe, wetsuit) – 22,5 USD/dzień