Tulum i laguna w rezerwacie Sian Ka’an

tulum riviera maya ruiny majów archeowyprawy meksyk jukatan zwiedzanie meksyku wycieczki polski przewodnik

Ruiny Tulum, Muzeum Wschodniego Wybrzeża, piękna laguna w rezerwacie Sian Ka’an

Meksyk, Jukatan, wycieczka po polsku, wycieczki z polskim przewodnikiem archeologiem majanistą, Tulum, przyroda Jukatanu, Rezerwat Sian Ka’an, Laguna

Zapraszam na wycieczki do Tulum – jednego z najwspanialej położonych stanowisk archeologicznych na Ziemi z polskim archeologiem-majanistą. Opowiem o tajemnicach Jukatanu i Riviera Maya na tle historii odkrywania tego, do niedawna jeszcze całkowicie dzikiego zakątka Meksyku, podczas wypraw Stephensa i Catherwooda (1843) oraz Peissela… (1959-1961!!). Jako archeolog współpracujący z INAH dodam też informacje o najnowszych, niepublikowanych jeszcze odkryciach na terenie stanowiska, zapewniając rzetelne informacje, zgodne z obecnym stanem wiedzy.

tulum archeowyprawy meksyk jukatan zwiedzanie wycieczki
Świątynia Boga Wiatru – rzadki przykład majańskiego sanktuarium na owalnej platformie w towarzystwie niewielkich oratoriów (fot. P.A. Trześniowski 2021)

Zama – Miasto Świtu, ruiy Majów w Tulum

Tulum to jedno z najbardziej popularnych i najchętniej odwiedzanych stanowisk archeologicznych na terenie Meksyku. Mimo, iż jest jednym z najmłodszych miast Majów, słynie przede wszystkim jako najpiękniej położone. Jest też wspaniałym egzemplum stylu architektonicznego Wschodniego Wybrzeża (Costa Orriental).

Chociaż znane od czasów pierwszych wielkich odkryć archeologicznych dokonanych w trakcie wspólnej ekspedycji Johna Lloyda Stephensa i Fredericka Catherwooda w latach 1841-1843, skrywa z pewnością jeszcze wiele niespodzianek. Należą do nich: odkryta ledwie w 2023 roku, położona w centrum miasta jaskinia z ofiarnymi pochówkami, czy odkryty kilka miesięcy później pod jednym z pałaców czultun. Miałem zaszczyt badać to miejsce wspólnie z archeologami z INAH. Jako specjalista od roli jaskiń w kosmologii Majów chętnie podzielę się z Wami swoimi przemyśleniami.

tulum riviera maya morze karaibskie ruiny majów archeowyprawy meksyk jukatan zwiedzanie meksyku wycieczki polski przewodnik
Niewielka zatoka – dziś rezerwat żółwi zielonych, które składają tu jaja, w przeszłości port, do którego przybjały łodzie wiozące towary z odległych części Mezoameryki przez wąskie przejście w Mezorafie sygnalizowane przez najwyższą budowlę Tulum – El Castillo (fot : P.A. Trześniowski 2021)

Stanowisko archeologiczne Tulum położone jest na 12 metrowej wysokości klifie, z wystawą na wspaniały przestwór Morza Karaibskiego i Mezoamerykańską Rafę Barierową – drugą pod względem obszaru rafę barierową Ziemi. To naturalne fortyfikacje, które w 1517 r. uniemożliwiły lądowanie tutaj przepływającym wzdłuż wschodniego wybrzeża Jukatanu europejskim konkwistadorom pod wodzą Francisco de Cordovy, który, pokonany później przez Majów pod Campeche, zmarł z odniesionych ran po powrocie na Kubę.

Po konkwiście Jukatanu dawne ziemie Majów szybko przykryła gęsta zasłona zapomnienia i mroku. Wystarczyło trzy generacje, by hiszpański zarządca Tulum, jeszcze pod koniec tego samego stulecia zastanawiał się w swoich pamiętnikach kto i po co wzniósł owe dziwne kamienne konstrukcje, które znajdują się na jego terenie. Po wielkiej insurekcji Majów, która ogarnęła Jukatan w latach 1847-1935 wschodnia część półwyspu powróciła we władanie selwy – środkowoamerykańskiej wersji dżungli. Nie było tu dróg, prócz niewielkich, kilkuosobowych najwyżej farm palmy kokosowej rozrzuconych wzdłuż linii wybrzeża, gęstość zaludnienia spadła praktycznie do zera.

frederick catherwood tulum
El Castillo – prominentna budowla w ruinach Tulum (ryc: Frederick Catherwood 1844)
frederick catherwood tulum
Pałac Czultunu w ruinach Tulum. Piękny relief z podobizną Nurkującego Boga niestety już nie istnieje (ryc: Frederick Catherwood 1844)
frederick catherwood tulum
Świątynia Fresków w ruinach Tulum – jeden z nielicznych przykładów piętrowej architektury Majów (ryc: Frederick Catherwood 1843)
frederick catherwood tulum
Świątynia Nurkującego Boga w ruinach Tulum (ryc: Frederick Catherwood 1843)

Dzisiaj uwierzyć trudno, że jeszcze w latach 1990. Cancun było niewielką rybacką wioską, zaś z Playa del Carmen do Tulum prowadziła jedynie kiepska szutrowa droga, wzdłuż której rozstawiano znaki przestrzegające kierowców przed opuszczaniem szyb, ponieważ po drodze biegają… jaguary. Jaguary wciąż jeszcze kryją się w tutejszych lasach, jednak przeżyły tylko te, które nauczyły się uważać na ludzi… Przydarza nam się zaszczyt, by któregoś z nich czasem zobaczyć 😉

Wycieczka do Tulum – opowieści o czasach bohaterów

Zwiedzanie ruin Tulum wymaga spędzenia na spacerze co najmniej dwóch godzin. Porozmawiamy o ekspedycjach dwóch pierwszych wielkich eksploratorów Mezoameryki i półwyspu Jukatan. To John Lloyd Stephens oraz Frederick Catherwood, którzy przywrócili ruiny Majów Majom w czasach, gdy wszyscy szukali w Mezoameryce śladów dawnych cywilizacji Egiptu, Indusu albo Atlantydy.

Powspominamy ekspedycje odważnego Michela Peissela, który w 1959 r. przeszedł na piechotę sporą część zupełnie dzikiego jeszcze wybrzeża, raportując kilkanaście stanowisk archeologicznych, z których większość została zgłoszona INAH przez niego po raz pierwszy. Peissel spotkał tu jeszcze zbuntowanych Majów – Cruzo’ob. Ostatnie osoby pamiętające powstanie żyją zresztą jeszcze, zaś garść zarejestrowanych przez nich wspomnień – jedno z ostatnich świadectw można zobaczyć na wystawie w Muzeum Wschodniego Wybrzeża w Tulum.

Poznamy również cechy postklasycznego stylu architektonicznego Majów – Stylu Wschodniego Wybrzeża, noszącego znamiona nowych czasów, nowej technologii i …nowej religii. Dowiemy się dlaczego w postklasyku Majowie nie budowali boisk i nie wznosili już wielkich piramid, jak w wiekach ubiegłych.

Muzeum Wschodniego Wybrzeża w Tulum

Po spacerze w ruinach Tulum przejedziemy do uruchomionego niedawno Muzeum Wschodniego Wybrzeża. Pierwszą z trzech sal poświęcono prehistorii półwyspu i pierwszym kolonizatorom Ameryk. Pośród dziesięciu najdłuższych zalanych jaskiń na planecie Ziemia, aż dziewięć znajduje się na Riviera Maya. Jaskinie te były suche w okresie ostatniego zlodowacenia, kiedy poziom wody w oceanie znajdował się ~120 m niżej. W zalanych jaskiniach wokół Tulum znaleźlismy kilkanaście szkieletów jednych z najstarszych kolonizatorów kontynentów Ameryk. Wokół odkryć tych było wiele sporów – najsłynniejsza z nich – Naia z Hoyo Negro zasypała jednak najbardziej niebezpieczną z nich – genetyczną i prawną 😉 Mam szczęście brać udział w niekórych spośród inicjatyw związanych z rozpoznawaniem śladów pierwszych ludzi w tutejszych jaskiniach 😉

Pozostałe dwie sale to wspaniałe kolekcje artefaktów ze Wschodniego Wybrzeża i stanu Quintana Roo. Przeniesiono tu skarby z królewskich grobowców z Dzibanche – jednej ze stolic Dynastii Węża (Kaanul) – najpotężniejszej w okresie klasycznym, a spiskami i przebiegłością bijącej na łeb książkowych Lannisterów z Sagi Ognia i Lodu. Zobaczycie tu m.in. jadeitowe maski i biżuterię dawnych wężowładców… Zobaczycie schody hieroglificzne z El Resbalon i fragmenty schodów z Dzibanche – opowiem na ich bazie o najbardziej zajadłych współczesnych awanturach między archeologami – sporze dotyczącym pochodzenia dynastii Kaanul (to moja specjalizacja w historii Majów ;)).

W muzeum zgormadzono też kopie słynnych artefaktów z innych części Mundo Maya, jak pełnoskalowa płyta słynnego sarkofagu Pakala Wielkiego, na której Erich von Daniken nadal widzi kosmitę… 😉 Jest tu też kopia panelu z Tortuguero – jedynej inskrypcji wymieniającej datę utożsamioną przez innych odpornych na fakty z niewydarzonym końcem świata 24 grudnia 2012 🙂

Orzeźwiająca woda laguny

Po wizycie w muzeum zapraszamy na ochłodę w wodach słodkowodnej laguny. Znajduje się ona na terenie ogromnego Rezerwatu Biosfery Sian Ka’an – jednego z największych obszarów ochrony przyrody, powołanych pod auspicjami UNESCO. W centrum laguny znajduje się głęboki, opadający na ponad 70 m lej krasowy (ciemniejszy obszar na zdjęciu), jednak tereny samego kąpieliska to woda płytka i doskonale przejrzysta. W stronę centrum akwenu prowadzą dwa pomosty, gdzie po kąpielach wodnych można zarzyć również kąpieli słonecznych. W okolicy, wzdłuż linii brzegu znajduje się kilka zadaszonych palap. W selwie (tutejszej wersji dżungli) porastającej brzeg laguny wypatrzycie bez trudu wiele endemitów, w tym epifity jak np. orchidee bananowe czy wężokaktusy.

Wycieczka do Tulum – logistyka

Położone w na wschodnim wybrzeżu półwyspu Jukatan, Tulum jest dobrze skomunikowane z kurortami turystycznymi na Riviera Maya, jak Cancun, Akumal czy Playa del Carmen. Zwiedzanie warto jednak zacząć od rana, zanim stanowisko wypełni się tabunami turystów. Z Playa del Carmen wyruszamy zatem o 7:00, z Cancun 6:00. Po drodze możemy stanąć gdzieś na szybkie śniadanie w lokalnych klimatach jukateckiego streetfoooda, wtedy jednak warto byłoby ruszyć o pół godziny wcześniej. Na kolację możemy wybrać którąś z majańskich restauracji w Tulum, prowadzoną przez Majów – uciekinierów z Chiapas.

Dlaczego ARCHEOWYPRAWY?

Co wyróżnia nasze wycieczki do Tulum?

  • Po pierwsze komfort – robimy wycieczki w małych grupach, dla par, a nawet dla pojedynczych osób.
  • Dajemy sobie czas – tak na spokojny spacer po ruinach, opowieści w muzeum czy wreszcie relaks i kąpiel w słodkowodnej lagunie aż do zamknięcia wrót. Dlatego nie ugniatamy w ciągu jednego dnia Tulum z innymi rozległymi stanowiskami archeologicznymi, jak Chichen Itza, Coba, Ek Balam.
  • Do pełnego turystów stanowiska archeologicznego dodajemy niedawno udostępnione muzeum z kolekcją poświęconą również prehistorii i geologii Półwyspu, o której nikt nie opowie lepiej od jaskinowego archeologa podwodnego i nurka – eskploratora jaskiń.
  • Do programów podchodzimy elastycznie, zgodnie z preferencjami uczestników. W kameralnych grupach łatwiej to uzgodnić 😉
  • Nasze wycieczki prowadzi polski archeolog – specjalista od archeologii Majów
Wycieczka do Tulum i laguny w Sian Ka’an wymaga wcześniejszej rezerwacji z conajmniej dwumiesięcznym wyprzedzeniem. Cena – 160 EUR od osoby obejmuje transfery, bilety wstępu, polskiego przewodnika – archeologa oraz owoce i wodę

kontakt : +52 984 876 1504 (WhatsApp)

e-mail : archeowyprawy@gmail.com

 

 

Muzeum-niespodzianka – dogrywka w Zacatecas

barok ruiny klasztor san francisco zacatecas meksyk zwiedzanie meksyku polski przewodnik
Solar Eclipse Run 2024, Meksyk, Wycieczki i zwiedzanie Meksyku z polskim archeologiem, Zacatecas, ruiny, muzeum, barok, Rafael Coronel, archeowyprawy
barok ruiny klasztor san francisco zacatecas meksyk zwiedzanie meksyku polski przewodnik
Barokowe impresje – wnętrza byłego klasztoru San Francisco w Zacatecas przejęte przez Museo Rafael Coronel (fot: P.A. Trześniowski 2024)

Kolejny raz jedziemy tym samym łukiem po koronie kotliny, spoglądając w dół na Zacatecas. Agnieszka ma chyba dosyć przygód, ale ja, mając pewność, że potrafię wspiąć się chińskim wózkiem pod górę, decuduję się na ponowny zjazd na dół. Zostały przecież muzea!! Ostrzyliśmy sobie zęby na trzy: Pedro Coronela, Museo Zacatecano i Rafaela Coronela, ale czasu prawdopodobnie starczy nam tylko na jedno.

churrigueresque ultrabarok churrigueryzm san francisco zacatecas meksyk zwiedzanie meksyku polski przewodnik
Ex Convento San Francisco de Almoloyan y de Asís w Zacatecas. Piękny przykład stylu Churrigueresque (fot: P.A. Trześniowski 2024)

Mam ochotę na Museo Zacatecano, licząc na jakąś drobną kolekcję artefaktów archeologicznych z regionu. Ostanie kilka dni było głównie przygodą z kolonialną architekturą ze wskazaniem na Churrigueresque, więc chyba brakuję mi prekolumbijskiej archeologii, a dzisiejsza wizyta w ruinach La Quemada tylko rozpaliła apetyt. W końcu jednak wybieramy Museo Rafaela Coronela, które jest najbliżej.

barok ruiny klasztor san francisco zacatecas meksyk zwiedzanie meksyku polski przewodnik
Barokowe impresje – wnętrza byłego klasztoru San Francisco w Zacatecas przejęte przez Museo Rafael Coronel (fot: P.A. Trześniowski 2024)

Muzeum mieści się w zrujnowanych pomieszczeniach klasztornych dawnego kowentu San Francisco de Almoloyan y de Asís, gdzie zaledwie dzień wcześniej zaczęliśmy zwiedzanie Zacatecas. To tylko jedna doba, a tyle się w międzyczasie wydarzyło…

barok ruiny klasztor san francisco zacatecas meksyk zwiedzanie meksyku polski przewodnik
Barokowe impresje – wnętrza byłego klasztoru San Francisco w Zacatecas przejęte przez Museo Rafael Coronel (fot: P.A. Trześniowski 2024)

Wnętrze kompleksu klasztornego pachnie trochę królewskim zamkiem Amber, a trochę kaprysami malarskimi barokowych mistrzów. Łuki wspierały niegdyś dachy, po których nie został ślad. Krzyżują się dziś pod dziwnymi kątami, podpierając niebo.

barok ruiny klasztor san francisco zacatecas meksyk zwiedzanie meksyku polski przewodnik
Barokowe impresje – wnętrza byłego klasztoru San Francisco w Zacatecas przejęte przez Museo Rafael Coronel (fot: P.A. Trześniowski 2024)

Resztkom konstrukcji dodaje smaku roslinność, a gdzieniegdzie drobne współczesne wtrenty. Jak na capriccio – fantastycznych obrazach ruin, gdzie na gruzach tysiąc lat później nadal toczy się życie. Słońce wlewa się do środka niepowstrzymywane, tworząc ostre kontrasty światła i cieni. Chiaroscuro… Jakbyśmy nagle sami znaleźli się na płótnie Bellottiego, czy Gian Paolo Paniniego

barok ruiny klasztor san francisco zacatecas meksyk zwiedzanie meksyku polski przewodnik
Barokowe impresje – wnętrza byłego klasztoru San Francisco w Zacatecas przejęte przez Museo Rafael Coronel (fot: P.A. Trześniowski 2024)

W ciemnych, odrestaurowanych w ubiegłym stuleciu pomieszczeniach dawnego kownentu kolekcja mrocznych obrazów. Niezły kontrast do rozpalonego słońcem dnia…

rafael coronel malarstwo painting el bebe zacatecas meksyk mexico sztuka art
Rafael Coronel: El Bebe. Ekspozycja Museo de Rafael Coronel w Zacatecas (fot: P.A. Trześniowski 2024)

Rafael Coronel Arroyo (1931–2019) to jeden z bardziej charakterystycznych artystów współczesnego Meksyku. Malarzem i rzeźbiarzem był również jego starszy brat – Pedro Coronel Arroyo (1922-1985). Obaj Coronelowie urodzili się w stanie Zacatecas i obydwaj mają tu dzisiaj swoje muzea. Mam przeczucie, że wybraliśmy jednak ciekawsze…

rafael coronel malarstwo painting el rehilete zacatecas meksyk mexico sztuka art
Rafael Coronel: El Rehilete. Ekspozycja Museo de Rafael Coronel w Zacatecas (fot: P.A. Trześniowski 2024)

Nie jestem krytykiem sztuki :/ Malarstwo Coronela przemówiło do mnie poprzez ciemne tonacje. Mrok związany z refleksjami nad upływem czasu – przedstawianymi w iście mezoamerykański sposób, gdzie kukurydza jest równocześnie dojrzałym strąkiem, młodym kwiatem i wrzucanym w dziurkę w ziemi nasionkiem, które któregoś dnia da początek nowemu życiu. Wizje zdarzeń ze światów godnych prozy Rogera Zelaznego. El tastoán y la niña de Jerez to impreza, która mogłaby rozgrywać się w Dworcach

rafael coronel malarstwo painting el tastoán y la niña de jerez zacatecas meksyk mexico sztuka art
Rafael Coronel: El tastoán y la niña de Jerez. Ekspozycja Museo de Rafael Coronel w Zacatecas (fot: P.A. Trześniowski 2024)

W kolejnych salach za to niesamowita niespodzianka… Muzeum szczyci się kolekcją masek i innych rzeźb Rafaela Coronela. Agnieszka idzie je oglądać – są wyeksponowane na piętrze. Ja wpadam w dziurę czasu, gdy widzę setki, nie setki – tysiące prekolumbijskich artefaktów zgromadzonych wśród murów na parterze.

barok ruiny klasztor san francisco zacatecas meksyk zwiedzanie meksyku polski przewodnik
Barokowe impresje – wnętrza byłego klasztoru San Francisco w Zacatecas przejęte przez Museo Rafael Coronel (fot: P.A. Trześniowski 2024)

Różne kultury środkowego i północnego Meksyku, w większości skąpo opisane – jak to zwykle bywa w muzeach. Jednak kolekcja tak ogromna i tak różnorodna, że na jakiś czas zapominam nawet o zbliżającym się zaćmieniu Słońca. Zdjęciami artefaktów nie będę Was chwilowo zamęczał – to raczej temat na grubą książkę archeo. Wróćmy do miejsca, które wydaje się wyrwane z czasu i przestrzeni.

barok ruiny klasztor san francisco zacatecas meksyk zwiedzanie meksyku polski przewodnik
Barokowe impresje – wnętrza byłego klasztoru San Francisco w Zacatecas przejęte przez Museo Rafael Coronel (fot: P.A. Trześniowski 2024)

Z żalem opuszczamy muzeum. Nasz chiński rydwan po raz ostatni zdobywa slalomem stromy stok kotliny. Ruszamy w drogę do El Torreon. Ponad czterysta kilometrów, dwie granice stanów, doliny między między wschodnim i zachodnim łańcuchem Sierra Madre, ale nie wyjdzie bez tankowania po drodze. Na górze miałem już na tę okoliczność upatrzoną stację. Po drodze do La Quemada była magna po 23,19 pestek za litr. Chyba najtaniej w okolicy…

barok ruiny klasztor san francisco zacatecas meksyk zwiedzanie meksyku polski przewodnik
Barokowe impresje – wnętrza byłego klasztoru San Francisco w Zacatecas przejęte przez Museo Rafael Coronel (fot: P.A. Trześniowski 2024)

<= poprzedni rozdział: La Quemada, górska twierdza w stanie Zacatecas

=> następny rodział: Długi rajd do El Torreon

#SolarEclipseRun2024  #ZapiskiNiepozorne:: Późnym popołudniem docieramy do Zacatecas…

Meksyk – dwa dni w Muzeum

piedra del sol aztec altar aztecki oltarz meksyk zwiedzanie wycieczki polski przewodnik muzeum
Solar Eclipse Run 2024, Meksyk, Ciudad de Mexico, CDMX, muzeum, INAH, archeowyprawy, kuchnia meksykańska, Chilango, Wycieczki i zwiedzanie Meksyku z polskim archeologiem
huitlacoche tortilla comal comida cocina antojito cdmx quesadilla meksykanskie jedzenie mexican streetfood archeowyprawy meksyk wycieczki polski przewodnik
Wielki comal – swego rodzaju patelnia z antojitos, a wśród nich m.in. nasze tortille z zielonej mąki kukurydzianej i pyszne huitlacoche – uliczne jedzenie w Meksyku (fot: P.A. Trześniowski 2024)

Dzień trzeba zacząć od śniadania, skoro nie da się wschodem Słońca. Praktycznie tuż za rogiem znajdujemy stragan z przepysznymi quesadillas. Głównym składnikiem potrawy jest jednak huitlacoche – rodzaj grzybów jakie rosną na zbożu – kukurydzy. Tak nam posmakowało, że zamówiliśmy sobie po jeszcze jednej porcji. Pora na Muzeum!

huitlacoche comida antojito cdmx quesadilla meksykanskie jedzenie mexican streetfood archeowyprawy meksyk wycieczki polski przewodnik
Huitlacoche – po polsku głownia kukurydzy wywoływana przez grzyba Mycosarcoma maydis – wielki przysmak meksykańskiej kuchni (fot: P.A. Trześniowski 2024)

Muzeum

Meksyku – stolicy Meksyku nie da się zwiedzić w dzień, ani w dwa, ani w kilka dni. Mając do dyspozycji skończoną ilość czasu trzeba wybrać co najważniejsze. Wybieramy oczywiście Muzeum – Museo Nacional de Antropología – główne muzeum INAH. Niestety, mieliśmy na nie tym razem tylko dwa dni. Tyle, żeby przejść w raźnym tempie przez najważniejsze sale. To wielki kompleks z nieprzebraną ilością skarbów, z ogromnymi ekspozycjami przedstawiającymi poszczególne kultury.

pakal wielki maska jadeitowa maya majow polski przewodnik zwiedzanie meksyk wycieczki
Jadeitowa maska, pektorał, naszyjnik i orejeras z grobowca Pakala Wielkiego, boskiego władcy królestwa B’aakal ze stolicą w Lakam Ha’ – obecnie zwanej Palenque (fot P.A. Trześniowski 2022)

Narodowe Muzeum Antropologii i Historii to ważne uzupełnienie do zwiedzania archeologicznych stanowisk. Czy to cywilizacji Majów na Jukatanie i Chiapas, czy Zapoteków z Monte Alban w stanie Oaxaca, czy też innych części Meksyku. Również tych poza granicami Mezoameryki. Nigdzie indziej nie ma tylu artefaktów Olmeków – zespołu kultur kojarzonych zbiorczo z pierwszą i najstarszą mezoamerykańską cywilizacją.

olmec head 6 glowa meksyk zwiedzanie wycieczki polski przewodnik muzeum
Olmecka głowa nr 6 z San Lorenzo Tenochtitlan – uznawanego za najstarsze miasto Mezoameryki (fot: P.A. Trześniowski 2022)

Ze względu na poprzednie wyprawy uczestników obecnej, szczególnie ważne były dla nas artefakty z Palenque, w tym z grobowca Pakala Wielkiego oraz z królewskich grobowców władców Węży – Kaanul, z Dzibanche. Ze względu na trasę obecnej Solar Eclipse Run 2024, przebogate kolekcje Teotihuacan, Tolteków oraz kultur północnych stanów Meksyku, które są na trasie przed nami. By wchłonąć to wszystko na spokojnie, trzeba by tu jednak minimum tygodnia…

Piedra del Sol – kosmiczne nieporozumienie

piedra del sol aztec altar aztecki oltarz meksyk zwiedzanie wycieczki polski przewodnik muzeum inah
Aztecki ołtarz, zwany Piedra del Sol, mylony często z azteckim kalendarzem (fot: P.A. Trześniowski 2022)

Będąc w mieście Meksyk, trudno ominąć salę poświęconą Aztekom (tak naprawdę Mexikom). Wśród wielu, wielu innych znajduje się tu Piedra del Sol – Kamień Słońca. Potężny ołtarz mylnie nazywany azteckim kalendarzem. Piedra del Sol to chyba najsłynniejszy artefakt Mezoameryki. Jest kopiowany bezmyślnie tak na dalekiej Bali jak i na okładkach książek podróżniczych poświęconych… Majom, których złoty wiek dzieliły od Azteków setki lat i setki kilometrów :/

Rytuał voladores

voladores rytual totonacki totonakowie totonacs meksyk mexico wycieczki zwiedzanie polski przewodnik
Podniebny rytuał voladores inscenizowany przez Totonaków, ale niegdyś powszechny w całej Mezoameryce (fot: P.A. Trześniowski 2024)

Naprzeciwko Muzeum można obejrzeć występ Totonaków. Inscenizują voladores – stary obrzęd, będący jednym z wyróżników kulturowych różnych cywilizacji Mezoameryki. Pal i Totonak zasiadający na jego szczycie symbolizują oś świata – axis mundi. Czterej pozostali, zasiadając na umieszczonej wysoko platformie, symbolizują kierunki kardynalne. Mezoamerykański układ współrzędnych. W pasie przewiązują się pętlami na końcach okręconych wokół pala lin. Gdy w rytm muzyki podawany przez piątego na szczycie zwieszają głowy w dół, pal zaczyna się kręcić. Liny stopniowo się rozwijają, zaś prędkość liniowa wiszących wojowników wzrasta. I tak do samej ziemi, kiedy pal zwalnia.

voladores rytual totonacki totonakowie meksyk zwiedzanie wycieczki polski przewodnik
Podniebny rytuał voladores inscenizowany przez Totonaków, ale niegdyś powszechny w całej Mezoameryce (fot: P.A. Trześniowski 2024)

Suszone robale pod Muzeum…

tlayuda comida antojito oaxaca tortilla meksykanskie jedzenie mexican streetfood archeowyprawy meksyk wycieczki polski przewodnik
Tlayuda – zapiekana na twardo duża tortilla, w tym wypadku z czerwoną fasolą, kawałkami kaktusa nopal, serem, kolendrą i oczywiście salsą, Pochodzi z zapoteckiego stanu Oaxaca, na południu Meksyku (fot: P.A. Trześniowski 2024)

Przed Muzeum można skosztować specjałów meksykańskiej kuchni. Jeśli chcecie zacząć od podstaw to pieczona kukurydza posmarowana ostrym sosem nazywa się elote. To samo tylko w kubku, bez potrzeby gryzienia to esquite. Poziom wyżej tlayuda, po którą ja sięgam, zaś 20 i więcej suszone insekty. Niektórzy znajdują w sobie dość odwagi, by spróbować tego, co w nowoczesnym świecie ma przecież stać się normą. Zachwytów jednak nie było…

comida antojito cdmx meksykanskie jedzenie mexican streetfood archeowyprawy meksyk wycieczki polski przewodnik
Maszynka do ugniatania tortilli i różne składniki ulicznej kuchni Chilango na ulicach Meksyku (fot: P.A. Trześniowski 2024)

<= poprzedni rozdział: Meksyk. Miasto Meksyk… początek wyprawy

=> następny rodział: Teotihuacan: Cienie zapomnianych przodków przelot balonem

#SolarEclipseRun2024 #ZapiskiNiepozorne::Święta,Święta…

Durango i rajd do Mazatlan

Mazatlan Sinaloa Meksyk archeowyprawy zachód Słońca zorze Ocean Spokojny Pacyfik sunset atardecer
Solar Eclipse Run 2024, Meksyk, Wycieczki i zwiedzanie Meksyku z polskim archeologiem, Durango, Sierra Madre Occidental, Sinaloa, Mazatlan, La Ferreria, Ganot-Peschard, astrofotowyprawy, archeowyprawy, całkowite zaćmienie Słońca w Meksyku
Durango Meksyk archeowyprawy Sierra Madre Occidental góry landscape pejzaż
Górskie pejzaże w Sierra Madre Occidental, Durango, Meksyk (fot: P.A. Trześniowski 2024)

W Meksyku nie ma sensu tylko się przemieszczać. Bez względu na to, czy do pokonania mamy małe, czy wielkie odległości, wciąż zbyt wiele jest do zobaczenia na trasie. Taki był i ten dzień. Po całkowitym zaćmieniu Słońca wiadomo było, że odtąd będziemy jechać w drogę powrotną do Ciudad de Mexico (CDMX), jednak mieliśmy na to jeszcze kilka dni. W planach najpierw musieliśmy dotrzeć na wybrzeże Pacyfiku, a dopiero potem równolegle do brzegów oceanu zacząć długą drogę powrotną na południe. Dziś mieliśmy przejechać drogę do Mazatlan, w stanie Sinaloa. Po drodze były jednak góry – nienajłatwiejszy odcinek Sierra Madre. Na mapie droga wiła się i wiła dziesiątkami serpentyn, przypominając dzień, w którym w trakcie drogi na północ odbiliśmy z Santiago de Querétaro na wschód, by przedostać się przez góry do Jalpan de Serra. Najpierw jednak jeszcze Durango i chociaż trochę tego co można zobaczyć tu.

Muzeum Archeologii Durango – Ganot-Peschard

Museo de Arqueología Ganot-Peschard Durango
Museo de Arqueología Ganot-Peschard w Durango, Meksyk (fot: P.A. Trześniowski 2024)

Na pierwszy ogień poszło muzeum stanowe. Archeologiczne muzeum niezarządzane i nieutrzymywane przez INAH, choć jego bogate kolekcje znajdują się w rejestrach tej instytucji. Museo de Arqueología Ganot-Peschard mieści się w XIX-wiecznej budowli i zostało uruchomione w 1998 r. Mimo niewielkich rozmiarów – jest tu zaledwie siedem ekspozycyjnych sal, muzeum zgromadziło bogate kolekcje kultur: Loma San Gabriel, Chalchihuites, Guadiana i Aztatlán, a więc z terenów nie tylko obecnego stanu Durango, ale i Zacatecas, Sinaloa, Jalisco i Nayarit. Ku naszemu zaskoczeniu okazało się doskonale zorganizowane, zabytki ciekawie wyeksponowane, a kolekcje wzbogacone o dodatkowe informacje. Warto odwiedzić miasto choćby tylko dla tego miejsca.

Nie takie straszne Durango…

Po drodze do muzeum omal nie zaliczyłem dzwona, wśród wąskich jednokierunkowych uliczek. Pomimo miejsca pod muzeum, zdecydowałem się również skorzystać z parkingu jakiejś restauracji, by nie zostawiać auta na żółtej linii. Cóż, że dziesiątki innych aut parkowało w ten sposób…? Blachy z innego stanu, zawsze mogły stać się pretekstem do wygenerowania jakiegoś problemu. Zwłaszcza, że tak ostrzegano nas przed tym stanem. Moje obawy okazały się jednak nieuzasadnione. Sympatyczny staruszek pilnujący parkingu nie tylko nie chciał ode mnie przyjąć żadnej kasy, ale jeszcze wyszedł na drogę, by pomóc mi bezpiecznie wyjechać. Wszędzie znajdą się dobrzy ludzie, więc może nie takie straszne to Durango?

La Ferreria – stanowisko archeologiczne w Durango

La Ferreria stanowisko archeologiczne w Durango ruiny
Stanowisko archeologiczne La Ferreria w Druango, Meksyk (fot: P.A. Trześniowski 2024)

A teraz pora na stanowisko archeologiczne. Jak wspominałem, na północy, poza granicami Mezoameryki, nie było ich zbyt wiele. W mieście Durango udało mi się jednak znaleźć jedno. Strefa archeologiczna La Ferreria leżała na wzgórzu na obrzeżach. Dojazd zabrał nam jakieś kilkanaście minut, z poprawką na to, że szpilka w nawigacji jak zwykle była ustawiona gdzie indziej. Odtąd poszło już źle… Najpierw, wysiadając z auta, wysypałem z plecaka aparat z kompletem obiektywów. W wyniku straciłem pokrętło zmiany trybów – aparat został w trybie auto, który dawno już przestał mi wystarczać. Potem facet na kasie zażądał kasy za aparat twierdząc, że to wideokamera. Mogłem się kłócić, a nawet narobić mu koło pióra, ale spojrzałem na auto stojące samotnie nieopodal i postanowiłem odżałować te 50 pestek. W końcu byłem w Durango…

Stanowisko archeologiczne La Ferreira było skąpane w Słońcu. Zaczęliśmy od spaceru wokół podnóża góry. Następnie wspięliśmy się na szczyt, oglądając po drodze częściowo zrekonstruowane budynki. Nie lubię rekonstrukcji. Odkąd wiem, że nie mogę im ufać, traktuję jak opakowania o charakterze zastępczym. Wpatrując się w kamienie, starałem się więc używać wyobraźni, cofając w czasie i umiejscawiając poszczególne zabytki na tle krajobrazu. Archeologia nie ma sensu w oderwaniu od krajobrazu, przynajmniej ta Mezoameryki, więc chociaż znajdowaliśmy się poza jej granicami, siłą rzeczy starałem się stosować do interpretacji tak dla mnie oczywiste mezoamerykańskie standardy.

Archeologia pogranicza

pitz pok-ta-pok La Ferreria ballcourt boisko Durango Meksyk Mexico
Kto zgadnie? Tak, boisko do pok-ta-pok – niewątpliwe świadectwo mezoamerykańskich wpływów w La Ferreria, Durango, Meksyk (fot: P.A. Trześniowski 2024)

Położone nad Rio Tunal stanowisko archeologiczne La Ferreria było zamieszkane w okresie postklasycznym przez Zakateków oraz Tepehuano. Najstarsze znalezione ślady pochodzą jednak w tym miejscu od migrujących Nahua. Wzgórze La Ferreria i rzeka Tunal musiały być atrakcyjnym miejscem, ponieważ od VII do XV w. n.e. miejsce to było zasiedlane wielokrotnie. Choć jego wyludnianie również musiało mieć swoją przyczynę. Architektura La Ferreria wskazuje na związki z południowym-zachodem dzisiejszych USA. W miejscu tym spotykały się najwyraźniej wpływy kulturowe tzw. Southwestu (Oazoameryki) i Mezoameryki. Niepocieszony, że nie mogę zrobić porządnych zdjęć przeszedłem tylko przez umieszczone na stanowisku muzeum. Odczułem nawet pewną ulgę, kiedy znów wyruszyliśmy w drogę.

Rajd przez Sierra Madre z Durango do Mazatlan

Durango Meksyk archeowyprawy Sierra Madre Occidental góry landscape pejzaż
Górski krajobraz z korytem wyschniętej rzeki gdzieś w Sierra Madre Occidental, Durango, Meksyk (fot: P.A. Trześniowski 2024)

A droga tego dnia, choć liczyła tylko 350 km, przebiegała głównie na wysokości ponad 2000 m i miała zająć mi jakieś siedem godzin – Sierra Madre Occidental. Wróciły profilowane serpentyny, głębokie przepaści sięgające na setki metrów tuż poza skrajem drogi. Wróciły wysokie klify, brzemienne w grona skał grożących potężnym zawałem.

Durango Meksyk archeowyprawy Sierra Madre Occidental góry klif
Wysoki klif tuż nad drogą w Sierra Madre Occidental, Durango, Meksyk (fot: P.A. Trześniowski 2024)

Wróciły piękne krajobrazy, pełne żywej zieleni kontrastującej ze stonowanymi kolorami skał albo nagich piasków. Pustynna roślinność: juki i kaktusy, ustąpiła miejsca wpierw krzewom, a później gęstym lasom iglastym. Była to podobna przemiana krajobrazu jak w Sierra Madre Oriental, na trasie z Santiago de Queretaro do Jalpan de Serra. Co jakiś czas przystawaliśmy na zakrętach z panoramami na rozległe doliny rozciągające się szeroko i daleko w dole.

Durango Meksyk archeowyprawy Sierra Madre Occidental góry landscape pejzaż
Suche górskie pejzaże w Sierra Madre Occidental, Durango, Meksyk (fot: P.A. Trześniowski 2024)

Wystarczy na to paliwa?

Z Durango wyruszyłem mając ponad pół baku paliwa, szybko zatem zacząłem odczuwać stres, że przy tych wszystkich stromych podjazdach może to nie wystarczyć. Przejeżdżaliśmy przez górskie osady, które sprawiały wrażenie zapomnianych enklaw, porzuconych gdzieś z dala od cywilizacji. Wiem, że w takich miejscach ludzie wiedzą jak radzić sobie z potrzebami takimi jak paliwo.

Durango Meksyk archeowyprawy Sierra Madre Occidental góry landscape pejzaż
Leśne górskie pejzaże w Sierra Madre Occidental, Durango, Meksyk (fot: P.A. Trześniowski 2024)

Póki co rozglądałem się jednak za zwykłą stacją benzynową. Trafiła się w El Salto – miasteczku, które mimo nieoczekiwanie sporych rozmiarów (na oko mieszkało tutaj ze 20 tys. ludzi), przypominało wielki górski obóz, pełen prostych konstrukcji z desek i szałasów. Ceny paliw na stacjach w takich odległych miejscach z zasady są znacznie wyższe, jednak ratując się gdzieś na trasie musiałbym zapłacić jeszcze więcej.

El Espinazo del Diablo

Durango Meksyk archeowyprawy Sierra Madre Occidental góry landscape pejzaż klif El Espinazo del Diablo
Klif El Espinazo del Diablo w Sierra Madre Occidental, Durango, Meksyk (fot: P.A. Trześniowski 2024)

Z pełnym bakiem mogłem już tylko cieszyć się przejażdżką mimo, iż nawigacja wskazywała, że trwać ona będzie prawie do zachodu Słońca. Na dłużej zatrzymaliśmy się na moście pod postrzępionymi klifami El Espinazo Del Diablo – dość popularnym punkcie widokowym, bo zdaje się sporo osób przyjechało z Mazatlan specjalnie tylko tu. W jakiś czas potem przekroczyliśmy granicę stanu Sinaloa

Durango Meksyk archeowyprawy Sierra Madre Occidental góry landscape pejzaż
Górski krajobraz w Sierra Madre Occidental, Durango, Meksyk (fot: P.A. Trześniowski 2024)

Zmierzch w Sinaloa

Mazatlan Sinaloa Meksyk archeowyprawy zachód Słońca zorze Ocean Spokojny Pacyfik sunset atardecer
Zachód Słońca w Mazatlan na wybrzeżu Oceanu Spokojnego, Sinaloa, Meksyk (fot: P.A. Trześniowski 2024)

Do Mazatlan pozostało jeszcze wiele serpentyn i wiele stromych zjazdów i podjazdów. Siłą rzeczy szukałem różnic między Durango i Sinaloa, jednak przyroda tu i tu była taka sama, ludzie napotykani po drodze również… W Mazatlan udało nam się dotrzeć nad Pacyfik przed zachodem Słońca. Najpierw jednak hotel z pancernymi drzwiami w pokojach i potłuczonym szkłem na podjeździe. Czujnym okiem zlustrowałem najbliższą okolicę…

Zachód Słońca nad Pacyfikiem

Na plażę mieliśmy ledwie kilka przecznic. Choć była mocno zatłoczona zdaje się, że jak okiem sięgnąć, byliśmy na niej jedynymi białymi. Wysokie palmy i strzeliste budynki. Apartamentowce i hotele… Wieczór nad morzem po tym wszystkim wydawał się tak niewiarygodny, jakbyśmy nagle przeskoczyli na całkiem inną planetę. Jakże odmienny krajobraz po całym dniu w Sierra Madre?! Całym tygodniu w Sierra Madre, jeśli się zastanowić… Smakowite zapachy dobiegały z taquerii rozrzuconych wzdłuż promenady. Uśmiechnięte kelnerki kusiły zimnym piwem i micheladą…

Mazatlan Sinaloa Meksyk archeowyprawy zachód Słońca zorze Ocean Spokojny Pacyfik sunset atardecer
Zachód Słońca w Mazatlan na wybrzeżu Oceanu Spokojnego, Sinaloa, Meksyk (fot: P.A. Trześniowski 2024)

<= poprzedni rozdział: Canon de Fernandez – cyprysy Montezumy i dzikie pomarańcze nad Rio Nazas

=> następny rodział: Durango, La Ferreria i rajd przez Sierra Madre Occidental do Mazatlan

#SolarEclipseRun2024 #ZapiskiNiepozorne: Durango – Mazatlan, czyli znowu się udało